• =?UTF-8?Q?PLL_LOT_na_pok=C5=82adzie_zemdla=C5=82o_kilku_pasa?= =?UTF-8?

    From Join Climate Change University@21:1/5 to All on Sat Jul 26 22:21:21 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    To jest analogia do katastrofy Boeinga w Delhi.

    Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
    były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
    i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.

    Jakim samolotem leciała Natasza ?


    ----
    Natasza Urbańska zemdlała w samolocie. Przewoźnik odpowiada na zarzuty: doszło do usterki

    Dramatyczna relacja Nataszy Urbańskiej z pokładu samolotu PLL LOT odbiła się szerokim echem w mediach i wśród internautów. Wokalistka, aktorka i była trenerka programu "The Voice Kids" opowiedziała w sieci o porannym zdarzeniu, które według
    niej graniczyło z zagrożeniem zdrowia. W reakcji na te słowa narodowy przewoźnik wydał oficjalne oświadczenie, w którym odnosi się do sytuacji i wyjaśnia, co dokładnie wydarzyło się na pokładzie feralnego lotu.
    Karol Lewandowski
    26 lipca 2025, 18:59
    19,7 tys.
    Skróć artykuł
    Natasza Urbańska, samolot PLL LOTinstagram.com/flylot/, Piotr Andrzejczak / MW Media
    Natasza Urbańska, samolot PLL LOT
    REKLAMA
    REKLAMA

    Natasza Urbańska wracała z mężem Januszem Józefowiczem z Podgoricy, stolicy Czarnogóry, kiedy doszło do usterki technicznej. Jak relacjonowała artystka, w samolocie przestała działać klimatyzacja, a sytuacja szybko wymknęła się spod
    kontroli.

    Dzisiaj leciałam z Podgoricy LOT-em – naszą polską linią lotniczą. Ja rozumiem, że bywają awarie, ale w takich momentach załoga musi umieć reagować. Nie można dopuścić do takich sytuacji, że ludzie mdleją w samolocie. Mnie się nigdy,
    przez całe moje życie, nie zdarzyło zemdleć. Tym razem było inaczej.

    – (...) Dzisiaj to było przekroczenie wszelkich granic i norm obowiązujących w dzisiejszych czasach. W ogóle norm ludzkich. To było nieludzkie. LOT, wielki minus dla Ciebie i wielki plus dla mojego męża. Ratował mnie tam jak lew – mówiła dr�
    �ącym głosem Natasza Urbańska, która podkreślała, że tylko dzięki stanowczej reakcji jej męża nie doszło do większego dramatu.
    LOT odpowiada na zarzuty Nataszy Urbańskiej. "Doszło do usterki"

    W relacji Nataszy Urbańskiej znalazły się także informacje, że na pokładzie zemdlało kilku pasażerów, a linie lotnicze nie zapewniły nawet podstawowego wsparcia – choćby szklanki wody. Na zarzuty ze strony artystki, która skarżyła się na
    brak profesjonalizmu załogi, odpowiedzieli teraz przedstawiciele narodowego przewoźnika. Biuro prasowe Polskich Linii Lotniczych LOT przekazało szczegółowe wyjaśnienie całej sytuacji. Jak czytamy w oświadczeniu przesłanym redakcji Pudelka:

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From Join Climate Change University@21:1/5 to All on Sat Jul 26 22:27:17 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    Join Climate Change University <[email protected]d> posted:


    To jest analogia do katastrofy Boeinga w Delhi.

    Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
    były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
    i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.

    Jakim samolotem leciała Natasza ?


    ----
    Natasza Urbańska zemdlała w samolocie. Przewoźnik odpowiada na zarzuty: doszło do usterki

    Dramatyczna relacja Nataszy Urbańskiej z pokładu samolotu PLL LOT odbiła się szerokim echem w mediach i wśród internautów. Wokalistka, aktorka i była trenerka programu "The Voice Kids" opowiedziała w sieci o porannym zdarzeniu, które według
    niej graniczyło z zagrożeniem zdrowia. W reakcji na te słowa narodowy przewoźnik wydał oficjalne oświadczenie, w którym odnosi się do sytuacji i wyjaśnia, co dokładnie wydarzyło się na pokładzie feralnego lotu.
    Karol Lewandowski
    26 lipca 2025, 18:59
    19,7 tys.
    Skróć artykuł
    Natasza Urbańska, samolot PLL LOTinstagram.com/flylot/, Piotr Andrzejczak / MW Media
    Natasza Urbańska, samolot PLL LOT
    REKLAMA
    REKLAMA

    Natasza Urbańska wracała z mężem Januszem Józefowiczem z Podgoricy, stolicy Czarnogóry, kiedy doszło do usterki technicznej. Jak relacjonowała artystka, w samolocie przestała działać klimatyzacja, a sytuacja szybko wymknęła się spod
    kontroli.

    Dzisiaj leciałam z Podgoricy LOT-em – naszą polską linią lotniczą. Ja rozumiem, że bywają awarie, ale w takich momentach załoga musi umieć reagować. Nie można dopuścić do takich sytuacji, że ludzie mdleją w samolocie. Mnie się
    nigdy, przez całe moje życie, nie zdarzyło zemdleć. Tym razem było inaczej.

    – (...) Dzisiaj to było przekroczenie wszelkich granic i norm obowiązujących w dzisiejszych czasach. W ogóle norm ludzkich. To było nieludzkie. LOT, wielki minus dla Ciebie i wielki plus dla mojego męża. Ratował mnie tam jak lew – mówiła
    drżącym głosem Natasza Urbańska, która podkreślała, że tylko dzięki stanowczej reakcji jej męża nie doszło do większego dramatu.
    LOT odpowiada na zarzuty Nataszy Urbańskiej. "Doszło do usterki"

    W relacji Nataszy Urbańskiej znalazły się także informacje, że na pokładzie zemdlało kilku pasażerów, a linie lotnicze nie zapewniły nawet podstawowego wsparcia – choćby szklanki wody. Na zarzuty ze strony artystki, która skarżyła się
    na brak profesjonalizmu załogi, odpowiedzieli teraz przedstawiciele narodowego przewoźnika. Biuro prasowe Polskich Linii Lotniczych LOT przekazało szczegółowe wyjaśnienie całej sytuacji. Jak czytamy w oświadczeniu przesłanym redakcji Pudelka:


    https://www.kozaczek.pl/dramatyczna-sytuacja-nataszy-urbanskiej-na-pokladzie-samolotu-krzyczalam-zeby-ktos-mi-pomogl/

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From Robert Tomasik@21:1/5 to All on Sun Jul 27 19:03:59 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    W dniu 27.07.2025 o 00:27, Join Climate Change University pisze:
    Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
    były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
    i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.

    Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samoloty nie spadają. Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski. Samolot nie spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki. Daje to powody do optymizmu oraz uzasadnia, czemu nie uziemiono wszystkich samolotów.
    Chyba, ze uratowało to, ze komputery pasażerów działały :-)
    --
    (~) Robert Tomasik

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From Join Climate Change University@21:1/5 to All on Sun Jul 27 17:36:29 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    Robert Tomasik <[email protected]> posted:

    W dniu 27.07.2025 o 00:27, Join Climate Change University pisze:
    Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
    były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
    i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.

    Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samoloty nie spadają. Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski. Samolot nie spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki. Daje to powody do optymizmu oraz uzasadnia, czemu nie uziemiono wszystkich samolotów.
    Chyba, ze uratowało to, ze komputery pasażerów działały :-)


    Zapytałem się Nataszy, jakim samolotem powróciła do Polski,
    bo nie znalazłem w internecie..

    Na każdą awarię w samolocie należy patrzyć skalowalnie, bo latają tysiące samolotów,
    tego samego modelu.

    Jak awaria klimatyzacji w jednym, to wadliwe wszystkie i do przeglądu.

    Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.

    Gdy awaria w modelu samochodu, to producent ogłasza recall i wezwanie wszystkich
    do serwisu.

    I Tesla takich wezwań ogłaszała ponad 20.


    Pasażer lotu Boeinga do Delhi, udokumentował wadę układu zasilania elektrycznego,
    bo nie
    działała klima, wentylacja i komputery pasażerów w fotelach
    i gdyby zadziałał zgodnie z procedurą ostrożnościową i powiadomił służby,
    to by zapobiegł katastrofie i śmierci 200 pasażerów.

    Byłem w Biedronie, w takim kontenerze wyprzedażowym, a tam ciasno, ponad 40 C,
    wielki bałagan i klienci zbierają z podłogi poprzewracane buteleczki ze spirytusem białym
    , z denaturatem, a one palne są, a tym bałaganie i chodzeniu po towarach, łatwo o wylanie denaturatu i pożar.

    Powiedziałem kasjerce, a ona mówi, OK, bo jej to lotto.

    Nie mają strażaka, nie są przeszkoleni i narażają klientów na ewakuację z pożaru.

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From Robert Tomasik@21:1/5 to All on Sun Jul 27 20:26:43 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    W dniu 27.07.2025 o 19:36, Join Climate Change University pisze:

    Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samoloty
    nie spadają. Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski.
    Samolot nie spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki.
    Daje to powody do optymizmu oraz uzasadnia, czemu nie uziemiono
    wszystkich samolotów. Chyba, ze uratowało to, ze komputery
    pasażerów działały :-)
    Zapytałem się Nataszy, jakim samolotem powróciła do Polski, bo nie znalazłem w internecie..

    Bezpośrednie loty z Podgoricy (TGD) do Warszawy (WAW), średnio 4 razy w tygodniu LOT obsługuje lotami LO 584 i LO 586. Na tej trasie latają Embraer E195 (wersja LR). Ostatnio latają: SP‑LNM; SP‑LNG; SP‑LNN oraz SP‑LNB. Ale mógł być jakiś lot czarterowy, bo wakacje.

    Na każdą awarię w samolocie należy patrzyć skalowalnie, bo latają tysiące samolotów, tego samego modelu. Jak awaria klimatyzacji w
    jednym, to wadliwe wszystkie i do przeglądu.

    Na świecie aktualnie lata około 172 egzemplarzy Embraer E195.

    Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.

    Oczywiście, ale odnoszę wrażenie, że na wysokości przelotowej nie było 50°C. Stawiam na oszczędność prądu na postoju, ale może się mylę.


    > Pasażer lotu Boeinga do Delhi, udokumentował wadę układu zasilania elektrycznego,
    bo nie działała klima, wentylacja i komputery pasażerów w fotelach i gdyby zadziałał zgodnie z procedurą ostrożnościową i powiadomił służby, to by zapobiegł katastrofie i śmierci 200 pasażerów.

    Naprawdę podejrzewasz, ze załoga samolotu nie wiedziała o tej awarii? Że jakby im pasażer powiedział, to by zbawił sytuację? No i skoro on leciał
    i doleciał, to najlepszy dowód na to, że nie to było przyczyną wyłączenia silników.

    Byłem w Biedronie, w takim kontenerze wyprzedażowym, a tam ciasno,
    ponad 40 C, wielki bałagan i klienci zbierają z podłogi
    poprzewracane buteleczki ze spirytusem białym , z denaturatem, a one
    palne są, a tym bałaganie i chodzeniu po towarach, łatwo o wylanie denaturatu i pożar. Powiedziałem kasjerce, a ona mówi, OK, bo jej to lotto. Nie mają strażaka, nie są przeszkoleni i narażają klientów na ewakuację z pożaru.

    Nie będzie co ewakuować. Spirytus się nie pali, ale jakby się rozszczelniło kilka butelek i odparował, to się zrobi bomba paliwowo-powietrzna. Nie będę publikował instrukcji budowy bomby, ale
    trzeba by było tam rozlać kilka lit6rów tego alkoholu. Trzeba wiedzieć
    ile, bo za mało i za dużo nie wybuchnie. No i zależy to od kontenera.
    Ale pożaru nie będzie. Po kontenerze zostanie bardzo ładnie rozwinięta
    na ziemi blacha. Ja bym - naprawdę -zadzwonił na 112, a nie kasjerce zawracał głowę.

    --
    (~) Robert Tomasik

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From Shrek@21:1/5 to All on Sun Jul 27 20:46:10 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    W dniu 27.07.2025 o 20:26, Robert Tomasik pisze:

    Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.

    Oczywiście, ale odnoszę wrażenie, że na wysokości przelotowej nie było 50°C. Stawiam na oszczędność prądu na postoju, ale może się mylę.

    LOT zeznaje że chodziło o awarię APU (czyli podkładowego generatora jak
    nie robią silniki), więc jak ich odłączyli od zasilania lotniskowego to
    nie było klimy. Ale IMHO kręcą - mam wątpliwości czy MEL (lista rzeczy w samolocie które mogą nie działać i tak może lecieć) obejmuje APU. No i jakby rzeczywiście nie mieli zasilania a silniki były wyłączone to chyba
    z akumulatorów nie idzie ich rozkręcić. Ale mogę się mylić.

    Sądzę że doszło do jakiejś awarii "klimatyzacji postojowej", wiem jak działa ta normalna, ale na postoju też coś musi być przewidziane, bo przecież samoloty stoją godzinami w słońcu w ciepłych krajach.

    BTW - wbrew pozorom klima w pewnym stopniu jest powiązana z
    bezpieczeństwem. Powietrze do wentylacji pochodzi z silnika. Po awarii
    silnika (na przykład wpadnięciu ptaka), powietrze zasysane za sprężarki może zawierać spalony olej, który w wykonaniu lotniczym jest mocno toksyczny. W zależności który silnik oberwie może się okazać że w kokpicie momentalnie robi się "ciemno". Do tego stopnia że po jakimś ostatnim wypadku ptasiora w silniku i zadymienia kabiny zastanawiano się
    czy start nie powinien się odbywać właśnie na włączonym APU i "klimie postojowej" dopóki nie osiągnie się wysokości przy której ptaki
    przestają stanowić zagrożenie.

    Ogólnie jak zrozumiesz jak działa klima w samolocie (powietrze zasysane
    za sprężarki o temperaturze kolo 200 stopni), to odblokowujesz nową
    fobię związaną z lataniem i piekarnikiem z termoobiegiem;)

    PS - w drimkach jest inaczej.

    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
    PS - i konfederację!

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From Join Climate Change University@21:1/5 to All on Sun Jul 27 20:07:47 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    Shrek <[email protected]> posted:

    W dniu 27.07.2025 o 20:26, Robert Tomasik pisze:

    Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.

    Oczywiście, ale odnoszę wrażenie, że na wysokości przelotowej nie było
    50°C. Stawiam na oszczędność prądu na postoju, ale może się mylę.

    LOT zeznaje że chodziło o awarię APU (czyli podkładowego generatora jak nie robią silniki), więc jak ich odłączyli od zasilania lotniskowego to nie było klimy. Ale IMHO kręcą - mam wątpliwości czy MEL (lista rzeczy w samolocie które mogą nie działać i tak może lecieć) obejmuje APU. No i jakby rzeczywiście nie mieli zasilania a silniki były wyłączone to chyba z akumulatorów nie idzie ich rozkręcić. Ale mogę się mylić.

    Sądzę że doszło do jakiejś awarii "klimatyzacji postojowej", wiem jak działa ta normalna, ale na postoju też coś musi być przewidziane, bo przecież samoloty stoją godzinami w słońcu w ciepłych krajach.

    BTW - wbrew pozorom klima w pewnym stopniu jest powiązana z bezpieczeństwem. Powietrze do wentylacji pochodzi z silnika. Po awarii silnika (na przykład wpadnięciu ptaka), powietrze zasysane za sprężarki może zawierać spalony olej, który w wykonaniu lotniczym jest mocno toksyczny. W zależności który silnik oberwie może się okazać że w kokpicie momentalnie robi się "ciemno". Do tego stopnia że po jakimś ostatnim wypadku ptasiora w silniku i zadymienia kabiny zastanawiano się
    czy start nie powinien się odbywać właśnie na włączonym APU i "klimie postojowej" dopóki nie osiągnie się wysokości przy której ptaki przestają stanowić zagrożenie.

    Ogólnie jak zrozumiesz jak działa klima w samolocie (powietrze zasysane
    za sprężarki o temperaturze kolo 200 stopni), to odblokowujesz nową
    fobię związaną z lataniem i piekarnikiem z termoobiegiem;)

    PS - w drimkach jest inaczej.


    Podaję więcej szczegółów na temat, jak działa klima w samolocie.



    ✈️ Jak działa klimatyzacja w samolocie?
    🔧 1. Źródło powietrza – tzw. „bleed air”

    W nowoczesnych samolotach (np. Boeing 737, Airbus A320), klimatyzacja opiera się na systemie pneumatycznym, który pobiera sprężone powietrze z silników odrzutowych lub z pomocniczej jednostki zasilającej – APU (Auxiliary Power Unit).
    👉 Źródła „bleed air”:

    Podczas lotu: gorące, sprężone powietrze pobierane za stopniami sprężarki silnika (tzw. engine bleed).

    Podczas postoju (na ziemi): jeśli silniki są wyłączone, używa się:

    APU (mała turbina w ogonie samolotu),

    lub zewnętrznego źródła sprężonego powietrza z lotniskowego sprzętu (Ground Air Cart).

    🌡️ 2. Temperatura i właściwości powietrza „bleed air”

    Tak – powietrze pobierane z kompresora silnika ma bardzo wysoką temperaturę, nawet:

    200–250°C i ciśnienie ~40 psi (2,8 bara) – to prawda, że pochodzi z bardzo gorącej sekcji.

    Ale! To powietrze nie trafia bezpośrednio do kabiny.
    🌀 3. Klimatyzacja = system ECS (Environmental Control System)

    ECS przetwarza „bleed air” w trzech głównych etapach:
    🔻 Krok 1: Chłodzenie powietrza – przez tzw. PAC (Pack)

    Gorące powietrze trafia do systemu klimatyzacji – PAC, gdzie jest:

    schładzane przez intercoolery,

    sprężane ponownie i ekspandowane w turbiny ekspansyjnej (działanie podobne do lodówki),

    mieszane z recyrkulowanym powietrzem kabinowym (do 50%).

    🔻 Krok 2: Dystrybucja

    Powietrze (już o temperaturze komfortowej: 18–24°C) jest tłoczone przez:

    nawiewy nad głowami,

    kanały w podłodze i ścianach.

    🔻 Krok 3: Wentylacja i ciśnienie

    Powietrze jest ciągle usuwane przez outflow valve, aby utrzymać odpowiednie ciśnienie i jakość.

    Świeże powietrze w kabinie wymieniane jest co 2–3 minuty, co czyni je czystszym niż w większości biur.

    ✋ 4. Podczas postoju – rola APU

    Gdy samolot stoi na płycie:

    Silniki są wyłączone, więc bleed air pochodzi z APU.

    APU działa jak mała turbina gazowa, która:

    wytwarza elektryczność (do zasilania systemów pokładowych),

    dostarcza gorące powietrze do systemu klimatyzacji.

    📌 Jeśli APU jest wyłączone (np. oszczędności, awaria lub zakaz na lotnisku), a nie podłączono klimatyzacji z ziemi –
    w kabinie może się zrobić bardzo gorąco, szczególnie latem.

    „Ogólnie jak zrozumiesz jak działa klima w samolocie
    (powietrze zasysane za sprężarki o temperaturze kolo 200 stopni)”

    ✅ PRAWDA, ale częściowa i uproszczona.

    ✔️ Faktycznie: powietrze do klimatyzacji pochodzi z gorącej sekcji za sprężarką (200–250°C).

    ❌ Ale: nie trafia do kabiny w tej temperaturze – jest intensywnie schładzane i filtrowane przez system PAC.

    💡 System ECS to zaawansowana instalacja oparta na sprężaniu, chłodzeniu i regulacji ciśnienia – przypomina przemysłową klimatyzację, ale pracuje pod wysokim ciśnieniem i temperaturą.

    🧯 Ciekawostka o awariach klimatyzacji

    Jeśli APU ulegnie awarii lub nie uruchomi się podczas upału:

    kabina nagrzewa się błyskawicznie (blaszany kadłub + brak wentylacji),

    temperatura może przekraczać 40–50°C, co powoduje omdlenia i zagrożenie życia.

    Dlatego każda usterka APU lub PAC powinna być zgłoszona do pasażerów i załogi, a lot powinien być opóźniony lub przeniesiony w ekstremalnych warunkach.

    Jeśli chcesz, mogę też przygotować schemat graficzny systemu ECS w Boeingu 737 lub A320, który pokazuje, jak przepływa powietrze od silnika do kabiny.

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From Join Climate Change University@21:1/5 to All on Sun Jul 27 19:49:49 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    Robert Tomasik <[email protected]> posted:

    W dniu 27.07.2025 o 19:36, Join Climate Change University pisze:

    Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samoloty
    nie spadają. Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski.
    Samolot nie spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki.
    Daje to powody do optymizmu oraz uzasadnia, czemu nie uziemiono
    wszystkich samolotów. Chyba, ze uratowało to, ze komputery
    pasażerów działały :-)
    Zapytałem się Nataszy, jakim samolotem powróciła do Polski, bo nie znalazłem w internecie..

    Bezpośrednie loty z Podgoricy (TGD) do Warszawy (WAW), średnio 4 razy w tygodniu LOT obsługuje lotami LO 584 i LO 586. Na tej trasie latają Embraer E195 (wersja LR). Ostatnio latają: SP‑LNM; SP‑LNG; SP‑LNN oraz SP‑LNB. Ale mógł być jakiś lot czarterowy, bo wakacje.

    Na każdą awarię w samolocie należy patrzyć skalowalnie, bo latają tysiące samolotów, tego samego modelu. Jak awaria klimatyzacji w
    jednym, to wadliwe wszystkie i do przeglądu.

    Na świecie aktualnie lata około 172 egzemplarzy Embraer E195.

    Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.

    Oczywiście, ale odnoszę wrażenie, że na wysokości przelotowej nie było 50°C. Stawiam na oszczędność prądu na postoju, ale może się mylę.


    > Pasażer lotu Boeinga do Delhi, udokumentował wadę układu zasilania elektrycznego,
    bo nie działała klima, wentylacja i komputery pasażerów w fotelach i gdyby zadziałał zgodnie z procedurą ostrożnościową i powiadomił służby, to by zapobiegł katastrofie i śmierci 200 pasażerów.

    Naprawdę podejrzewasz, ze załoga samolotu nie wiedziała o tej awarii? Że jakby im pasażer powiedział, to by zbawił sytuację? No i skoro on leciał i doleciał, to najlepszy dowód na to, że nie to było przyczyną wyłączenia silników.

    Byłem w Biedronie, w takim kontenerze wyprzedażowym, a tam ciasno,
    ponad 40 C, wielki bałagan i klienci zbierają z podłogi
    poprzewracane buteleczki ze spirytusem białym , z denaturatem, a one
    palne są, a tym bałaganie i chodzeniu po towarach, łatwo o wylanie denaturatu i pożar. Powiedziałem kasjerce, a ona mówi, OK, bo jej to lotto. Nie mają strażaka, nie są przeszkoleni i narażają klientów na ewakuację z pożaru.

    Nie będzie co ewakuować. Spirytus się nie pali, ale jakby się rozszczelniło kilka butelek i odparował, to się zrobi bomba paliwowo-powietrzna. Nie będę publikował instrukcji budowy bomby, ale trzeba by było tam rozlać kilka lit6rów tego alkoholu. Trzeba wiedzieć ile, bo za mało i za dużo nie wybuchnie. No i zależy to od kontenera.
    Ale pożaru nie będzie. Po kontenerze zostanie bardzo ładnie rozwinięta
    na ziemi blacha. Ja bym - naprawdę -zadzwonił na 112, a nie kasjerce zawracał głowę.


    Nie rozumiem, dlaczego relatywizujesz realne zagrożenie pożarem i poparzenia klientów, pracownika obsługi:


    Czytaj, bo to wiedza, a nie spekulacje:

    ----
    Czy spirytus denaturowany się pali?

    Tak, spirytus denaturowany (etanol z dodatkami) jest wysoce łatwopalny. Charakterystyka:

    Skład: ok. 90–95% etanolu, reszta to środki skażające (np. metanol, ketony).

    Temperatura zapłonu: ~12°C (czyli zapala się bardzo łatwo).

    Punkt samozapłonu (bez płomienia): ~365°C – do samozapłonu potrzeba wysokiej temperatury, ale przy obecności źródła zapłonu (iskry, papierosa itp.) pali się natychmiast.

    Pary alkoholu są cięższe od powietrza i mogą się gromadzić przy podłodze – w stercie rupieci może dojść do lokalnego nagromadzenia oparów.

    🧪 Analiza scenariusza: spirytus denaturat rozlany w kontenerze handlowym Warunki:

    Temperatura wewnątrz kontenera: 40°C (letni dzień, brak wentylacji).

    Produkt: spirytus denaturowany w plastikowej butelce.

    Stan: butelka rozlana na podłodze, leżąca wśród materiałów łatwopalnych (kartony, śmieci).

    Rodzaj obiektu: kontener TIR używany jako punkt sprzedaży bez klimatyzacji.

    Ryzyko:

    Wysoka temperatura (40°C) powoduje:

    intensywne parowanie alkoholu,

    wzrost stężenia oparów w powietrzu,

    tworzenie się mieszaniny wybuchowej z powietrzem.

    Źródła zapłonu w kontenerze mogą obejmować:

    zwarcia w instalacjach elektrycznych (np. lodówki, wentylatory),

    urządzenia grzewcze,

    zapalniczki, papierosy (pracownicy lub klienci),

    kontakt z gorącą powierzchnią (np. metalowy dach nagrzany do 60–70°C).

    Brak wentylacji potęguje zagrożenie – opary alkoholu gromadzą się i nie ulatniają się na zewnątrz.

    Materiały palne w otoczeniu (pudełka, papier, tekstylia) zwiększają gwałtowność pożaru.

    🔥 Możliwe konsekwencje:

    Zapłon może nastąpić przy zwykłej iskrze – np. włącznik światła, przewód pod napięciem.

    W wyniku wybuchu lub gwałtownego zapłonu mogą ucierpieć klienci i personel.

    Straty materialne – zapłon od spirytusu może przenieść się na cały kontener i pobliskie konstrukcje.

    📛 Zasady przechowywania produktów łatwopalnych (np. spirytusu denaturowanego):

    Zgodnie z przepisami ppoż. (Rozporządzenie MSWiA, PN-B-02852:2001, Kodeks pracy, wytyczne PSP):
    ✅ Minimalne środki ostrożności:

    Wentylacja: dobre przewietrzanie pomieszczeń składowych – unikanie kumulacji par.

    Zakaz palenia i otwartego ognia: obowiązkowe oznaczenia.

    Brak źródeł iskrzenia – żadnych uszkodzonych kabli, zapalników, gniazdek z luzem.

    Opakowania szczelne, nienaruszone – przechowywać spirytus w oryginalnych, zamkniętych butelkach.

    Strefy pożarowe: przechowywanie w specjalnych pomieszczeniach lub szafach ppoż.

    Wykładzina antyelektrostatyczna lub niepalna – nie przechowywać na papierze, kartonach, szmatach.

    Gaśnice – obowiązkowo gaśnica typu ABC lub CO₂ w zasięgu ręki.

    Szkolenie pracowników z zakresu postępowania z materiałami łatwopalnymi.

    ✅ Wnioski:

    Rozlany spirytus denaturowany w kontenerze bez wentylacji w temperaturze 40°C stanowi realne zagrożenie pożarowe.

    W obecności źródła zapłonu może dojść do gwałtownego zapłonu lub wybuchu.

    Przechowywanie takich substancji w punktach sprzedaży tymczasowej wymaga bezwzględnego przestrzegania przepisów ppoż.

    Spirytus denaturowany powinien być traktowany jak substancja niebezpieczna klasy 3 (ciecze łatwopalne).

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From Robert Tomasik@21:1/5 to All on Sun Jul 27 23:55:32 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    W dniu 27.07.2025 o 21:49, Join Climate Change University pisze:
    Ja bym - naprawdę -zadzwonił na 112, a nie kasjerce
    zawracał głowę.
    Nie rozumiem, dlaczego relatywizujesz realne zagrożenie pożarem i poparzenia
    klientów, pracownika obsługi:

    Ja nie relatywizuję. Ja Ci uzmysławiam, ze pożar tam był bardzo mało prawdopodobny, ale wybuch bardzo i należało alarmować służby, a nie kasjerkę.

    --
    (~) Robert Tomasik

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From Join Climate Change University@21:1/5 to All on Sun Jul 27 22:08:29 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    Robert Tomasik <[email protected]> posted:

    W dniu 27.07.2025 o 21:49, Join Climate Change University pisze:
    Ja bym - naprawdę -zadzwonił na 112, a nie kasjerce
    zawracał głowę.
    Nie rozumiem, dlaczego relatywizujesz realne zagrożenie pożarem i poparzenia
    klientów, pracownika obsługi:

    Ja nie relatywizuję. Ja Ci uzmysławiam, ze pożar tam był bardzo mało prawdopodobny, ale wybuch bardzo i należało alarmować służby, a nie kasjerkę.

    Nie istnieje takie pojęcie jak służby.

    Pracownik Biedrony, kasjerka, każdy pełni służbę
    i albo jest wewnętrzny ład korporacyjny i każdy wie co ma robić, aby nie pojawiło
    się zagrożenie dla klientów,
    albo obowiązuje zasada:

    A mi to lotto.

    Na polskich drogach jest milion niebezpiecznych dziur
    i tak długo, jak pracownicy firmy utrzymania ruchu drogowego, nie kupią automatu do łatania dziur w drogach, to milion dziur zostanie załatane
    za 100 lat.

    W Chinach nie istnieje takie pojęcie, jak dziura w drodze, bo każdy ma swój przydział obowiązków i odpowiada za swój odcinek drogi i naprawy są wykonywane
    niezwłocznie

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From J.F@21:1/5 to All on Mon Jul 28 11:26:22 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    On Sun, 27 Jul 2025 17:36:29 GMT, Join Climate Change University
    wrote:
    Robert Tomasik <[email protected]> posted:
    W dniu 27.07.2025 o 00:27, Join Climate Change University pisze:
    Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
    były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
    i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.

    Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samoloty nie
    spadają. Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski. Samolot nie >> spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki. Daje to powody do >> optymizmu oraz uzasadnia, czemu nie uziemiono wszystkich samolotów.
    Chyba, ze uratowało to, ze komputery pasażerów działały :-)


    Na każdą awarię w samolocie należy patrzyć skalowalnie, bo latają tysiące samolotów,
    tego samego modelu.

    Jak awaria klimatyzacji w jednym, to wadliwe wszystkie i do przeglądu.

    róznie to działa.

    Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.

    No cóż, w takim Iraku 50C potrafi być przez wiele dni ...

    J.

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)
  • From J.F@21:1/5 to Robert Tomasik on Mon Jul 28 11:24:19 2025
    XPost: pl.soc.polityka, pl.sci.inzynieria, pl.rec.lotnictwo
    XPost: pl.sci.medycyna

    On Sun, 27 Jul 2025 19:03:59 +0200, Robert Tomasik wrote:
    W dniu 27.07.2025 o 00:27, Join Climate Change University pisze:
    Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
    były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
    i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.

    Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samoloty nie spadają.

    No, jakby pilot zemdlał ...


    Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski. Samolot nie
    spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki.

    Bo na starcie było przyzwoicie chłodno?


    Ciekawe rzeczy mogą się w komputerach i elektryce dziać, jak
    temperatura otoczenia wzrasta.

    No ale Boeingi chyba zaprojektowane na amerykańskie i afrykańskie
    warunki ...


    J.

    --- SoupGate-Win32 v1.05
    * Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)