To jest analogia do katastrofy Boeinga w Delhi.
Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.
Jakim samolotem leciała Natasza ?
----niej graniczyło z zagrożeniem zdrowia. W reakcji na te słowa narodowy przewoźnik wydał oficjalne oświadczenie, w którym odnosi się do sytuacji i wyjaśnia, co dokładnie wydarzyło się na pokładzie feralnego lotu.
Natasza Urbańska zemdlała w samolocie. Przewoźnik odpowiada na zarzuty: doszło do usterki
Dramatyczna relacja Nataszy Urbańskiej z pokładu samolotu PLL LOT odbiła się szerokim echem w mediach i wśród internautów. Wokalistka, aktorka i była trenerka programu "The Voice Kids" opowiedziała w sieci o porannym zdarzeniu, które według
Karol Lewandowskikontroli.
26 lipca 2025, 18:59
19,7 tys.
Skróć artykuł
Natasza Urbańska, samolot PLL LOTinstagram.com/flylot/, Piotr Andrzejczak / MW Media
Natasza Urbańska, samolot PLL LOT
REKLAMA
REKLAMA
Natasza Urbańska wracała z mężem Januszem Józefowiczem z Podgoricy, stolicy Czarnogóry, kiedy doszło do usterki technicznej. Jak relacjonowała artystka, w samolocie przestała działać klimatyzacja, a sytuacja szybko wymknęła się spod
Dzisiaj leciałam z Podgoricy LOT-em – naszą polską linią lotniczą. Ja rozumiem, że bywają awarie, ale w takich momentach załoga musi umieć reagować. Nie można dopuścić do takich sytuacji, że ludzie mdleją w samolocie. Mnie sięnigdy, przez całe moje życie, nie zdarzyło zemdleć. Tym razem było inaczej.
– (...) Dzisiaj to było przekroczenie wszelkich granic i norm obowiązujących w dzisiejszych czasach. W ogóle norm ludzkich. To było nieludzkie. LOT, wielki minus dla Ciebie i wielki plus dla mojego męża. Ratował mnie tam jak lew – mówiładrżącym głosem Natasza Urbańska, która podkreślała, że tylko dzięki stanowczej reakcji jej męża nie doszło do większego dramatu.
LOT odpowiada na zarzuty Nataszy Urbańskiej. "Doszło do usterki"na brak profesjonalizmu załogi, odpowiedzieli teraz przedstawiciele narodowego przewoźnika. Biuro prasowe Polskich Linii Lotniczych LOT przekazało szczegółowe wyjaśnienie całej sytuacji. Jak czytamy w oświadczeniu przesłanym redakcji Pudelka:
W relacji Nataszy Urbańskiej znalazły się także informacje, że na pokładzie zemdlało kilku pasażerów, a linie lotnicze nie zapewniły nawet podstawowego wsparcia – choćby szklanki wody. Na zarzuty ze strony artystki, która skarżyła się
Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.
W dniu 27.07.2025 o 00:27, Join Climate Change University pisze:
Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.
Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samoloty nie spadają. Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski. Samolot nie spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki. Daje to powody do optymizmu oraz uzasadnia, czemu nie uziemiono wszystkich samolotów.
Chyba, ze uratowało to, ze komputery pasażerów działały :-)
Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samolotyZapytałem się Nataszy, jakim samolotem powróciła do Polski, bo nie znalazłem w internecie..
nie spadają. Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski.
Samolot nie spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki.
Daje to powody do optymizmu oraz uzasadnia, czemu nie uziemiono
wszystkich samolotów. Chyba, ze uratowało to, ze komputery
pasażerów działały :-)
Na każdą awarię w samolocie należy patrzyć skalowalnie, bo latają tysiące samolotów, tego samego modelu. Jak awaria klimatyzacji w
jednym, to wadliwe wszystkie i do przeglądu.
Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.
bo nie działała klima, wentylacja i komputery pasażerów w fotelach i gdyby zadziałał zgodnie z procedurą ostrożnościową i powiadomił służby, to by zapobiegł katastrofie i śmierci 200 pasażerów.
Byłem w Biedronie, w takim kontenerze wyprzedażowym, a tam ciasno,
ponad 40 C, wielki bałagan i klienci zbierają z podłogi
poprzewracane buteleczki ze spirytusem białym , z denaturatem, a one
palne są, a tym bałaganie i chodzeniu po towarach, łatwo o wylanie denaturatu i pożar. Powiedziałem kasjerce, a ona mówi, OK, bo jej to lotto. Nie mają strażaka, nie są przeszkoleni i narażają klientów na ewakuację z pożaru.
Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.
Oczywiście, ale odnoszę wrażenie, że na wysokości przelotowej nie było 50°C. Stawiam na oszczędność prądu na postoju, ale może się mylę.
W dniu 27.07.2025 o 20:26, Robert Tomasik pisze:
Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.
Oczywiście, ale odnoszę wrażenie, że na wysokości przelotowej nie było
50°C. Stawiam na oszczędność prądu na postoju, ale może się mylę.
LOT zeznaje że chodziło o awarię APU (czyli podkładowego generatora jak nie robią silniki), więc jak ich odłączyli od zasilania lotniskowego to nie było klimy. Ale IMHO kręcą - mam wątpliwości czy MEL (lista rzeczy w samolocie które mogą nie działać i tak może lecieć) obejmuje APU. No i jakby rzeczywiście nie mieli zasilania a silniki były wyłączone to chyba z akumulatorów nie idzie ich rozkręcić. Ale mogę się mylić.
Sądzę że doszło do jakiejś awarii "klimatyzacji postojowej", wiem jak działa ta normalna, ale na postoju też coś musi być przewidziane, bo przecież samoloty stoją godzinami w słońcu w ciepłych krajach.
BTW - wbrew pozorom klima w pewnym stopniu jest powiązana z bezpieczeństwem. Powietrze do wentylacji pochodzi z silnika. Po awarii silnika (na przykład wpadnięciu ptaka), powietrze zasysane za sprężarki może zawierać spalony olej, który w wykonaniu lotniczym jest mocno toksyczny. W zależności który silnik oberwie może się okazać że w kokpicie momentalnie robi się "ciemno". Do tego stopnia że po jakimś ostatnim wypadku ptasiora w silniku i zadymienia kabiny zastanawiano się
czy start nie powinien się odbywać właśnie na włączonym APU i "klimie postojowej" dopóki nie osiągnie się wysokości przy której ptaki przestają stanowić zagrożenie.
Ogólnie jak zrozumiesz jak działa klima w samolocie (powietrze zasysane
za sprężarki o temperaturze kolo 200 stopni), to odblokowujesz nową
fobię związaną z lataniem i piekarnikiem z termoobiegiem;)
PS - w drimkach jest inaczej.
W dniu 27.07.2025 o 19:36, Join Climate Change University pisze:
Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samolotyZapytałem się Nataszy, jakim samolotem powróciła do Polski, bo nie znalazłem w internecie..
nie spadają. Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski.
Samolot nie spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki.
Daje to powody do optymizmu oraz uzasadnia, czemu nie uziemiono
wszystkich samolotów. Chyba, ze uratowało to, ze komputery
pasażerów działały :-)
Bezpośrednie loty z Podgoricy (TGD) do Warszawy (WAW), średnio 4 razy w tygodniu LOT obsługuje lotami LO 584 i LO 586. Na tej trasie latają Embraer E195 (wersja LR). Ostatnio latają: SP‑LNM; SP‑LNG; SP‑LNN oraz SP‑LNB. Ale mógł być jakiś lot czarterowy, bo wakacje.
Na każdą awarię w samolocie należy patrzyć skalowalnie, bo latają tysiące samolotów, tego samego modelu. Jak awaria klimatyzacji w
jednym, to wadliwe wszystkie i do przeglądu.
Na świecie aktualnie lata około 172 egzemplarzy Embraer E195.
Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.
Oczywiście, ale odnoszę wrażenie, że na wysokości przelotowej nie było 50°C. Stawiam na oszczędność prądu na postoju, ale może się mylę.
> Pasażer lotu Boeinga do Delhi, udokumentował wadę układu zasilania elektrycznego,
bo nie działała klima, wentylacja i komputery pasażerów w fotelach i gdyby zadziałał zgodnie z procedurą ostrożnościową i powiadomił służby, to by zapobiegł katastrofie i śmierci 200 pasażerów.
Naprawdę podejrzewasz, ze załoga samolotu nie wiedziała o tej awarii? Że jakby im pasażer powiedział, to by zbawił sytuację? No i skoro on leciał i doleciał, to najlepszy dowód na to, że nie to było przyczyną wyłączenia silników.
Byłem w Biedronie, w takim kontenerze wyprzedażowym, a tam ciasno,
ponad 40 C, wielki bałagan i klienci zbierają z podłogi
poprzewracane buteleczki ze spirytusem białym , z denaturatem, a one
palne są, a tym bałaganie i chodzeniu po towarach, łatwo o wylanie denaturatu i pożar. Powiedziałem kasjerce, a ona mówi, OK, bo jej to lotto. Nie mają strażaka, nie są przeszkoleni i narażają klientów na ewakuację z pożaru.
Nie będzie co ewakuować. Spirytus się nie pali, ale jakby się rozszczelniło kilka butelek i odparował, to się zrobi bomba paliwowo-powietrzna. Nie będę publikował instrukcji budowy bomby, ale trzeba by było tam rozlać kilka lit6rów tego alkoholu. Trzeba wiedzieć ile, bo za mało i za dużo nie wybuchnie. No i zależy to od kontenera.
Ale pożaru nie będzie. Po kontenerze zostanie bardzo ładnie rozwinięta
na ziemi blacha. Ja bym - naprawdę -zadzwonił na 112, a nie kasjerce zawracał głowę.
Ja bym - naprawdę -zadzwonił na 112, a nie kasjerceNie rozumiem, dlaczego relatywizujesz realne zagrożenie pożarem i poparzenia
zawracał głowę.
klientów, pracownika obsługi:
W dniu 27.07.2025 o 21:49, Join Climate Change University pisze:
Ja bym - naprawdę -zadzwonił na 112, a nie kasjerceNie rozumiem, dlaczego relatywizujesz realne zagrożenie pożarem i poparzenia
zawracał głowę.
klientów, pracownika obsługi:
Ja nie relatywizuję. Ja Ci uzmysławiam, ze pożar tam był bardzo mało prawdopodobny, ale wybuch bardzo i należało alarmować służby, a nie kasjerkę.
Robert Tomasik <[email protected]> posted:
W dniu 27.07.2025 o 00:27, Join Climate Change University pisze:
Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.
Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samoloty nie
spadają. Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski. Samolot nie >> spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki. Daje to powody do >> optymizmu oraz uzasadnia, czemu nie uziemiono wszystkich samolotów.
Chyba, ze uratowało to, ze komputery pasażerów działały :-)
Na każdą awarię w samolocie należy patrzyć skalowalnie, bo latają tysiące samolotów,
tego samego modelu.
Jak awaria klimatyzacji w jednym, to wadliwe wszystkie i do przeglądu.
Lecieć godzinę w temperaturze 50 C to jest horror, a nie opcja.
W dniu 27.07.2025 o 00:27, Join Climate Change University pisze:
Też przyleciał i nie działała klimatyzacja, wentylacja, komputery pasażerów
były zawieszone, a potem wystartował za 2 godziny
i wyłączyły się silniki , zaraz po starcie i się rozbił.
Przytoczony materiał dowodzi, że z awarią klimatyzacji samoloty nie spadają.
Natasza URBAŃSKA szczęśliwie doleciała do Polski. Samolot nie
spadł. Nie wyłączyły mu się zaraz po starcie silniki.
| Sysop: | Keyop |
|---|---|
| Location: | Huddersfield, West Yorkshire, UK |
| Users: | 715 |
| Nodes: | 16 (2 / 14) |
| Uptime: | 152:43:04 |
| Calls: | 12,091 |
| Calls today: | 4 |
| Files: | 15,000 |
| Messages: | 6,517,648 |