[email protected] (Russetbulba) pisze:
Referendum mozna bylo przeprowadzac juz od bardzo dawna a Rosja, gdyby
byla tym zainteresowana, winna nalegac i negocjowac takie rozwiazanie na legalnej w prawie miedzynarodowym bazie bazie samostanowienia. Czy sa
jakies slady takich inicjatyw? Ale tez bylo raczej oczywistym iz cala a
nie czesc Ukrainy byla poczatkowo w zainteresowaniu Rosji. Ten plan
przejecia calosci sie zawalil. Plan przejecia pewnych terytoriow byl
zawsze realnym i to w sposob pokojowy. Wybrano wojne, ktora zdefiniowala Ukraine jako narod zdecydowanie odrebny a nawet wrogi Rosji i mamy, co
mamy.
W cynicznej interpretacji to jest )może być) koniec wykluczania pokoju
po koreańsku (formalnie "tylko" zawieszenia broni). Dotąd szła
ukraińska śpiewka "nie oddamy ani metra" z podtekstem że bez sukcesu ofensywy "do granicy" (odzyskania wszystkiego) nawet zawieszenie broni
było wykluczone. Teraz sam Zelenski "niby nie zmienił zdania" ale dał
głos że Naród _bezpośrednio_ może zdecydować inaczej.
Tyle że to może być (wstępna) korekta kursu także z wydźwiękiem że jak zachodek nie da na ofensywę "do granicy" to kontynuacja wojny pozycyjnej
może przestać się Ukrainie opłacać.
A mówiąc jeszcze inaczej: _szybko_ raczej+ z tego niemal nic nie będzie.
To są raczej lekkie korekty stanowisk pod to żeby potem nie było zwrotu
o 180 stopni z dnia na dzień.
--
A. Filip
| Pijane dni zawsze mają swe jutra. (Przysłowie angielskie)
--- SoupGate-Win32 v1.05
* Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)