W dniu 15.10.2023 o 15:02, Nostradamus pisze:
W dniu 15.10.2023 o 14:33, Nostradamus pisze:
Byłem, zagłosowałem, ale w moim lokalu wyborczym wybuchła afera o
zapytanie członka komisji do wyborczyni, czy chce pani wziąć kartę
referandalną. Ta oburzona zwróciła mu uwagę, że nie ma pan prawa
zadawać takiego pytania, tylko obowiązek wydać wszystkie trzy karty, a
wyborca sam mże zdecydować i odmówić wzięcia karty referendalnej.
Oczywiście wybuchł skandal i zamieszanie, poparłem tą kobietę i się
zaczęła wielka sprzeczka. Członkowie komisji zgodnie zaczęli mówić, że
tak mieli na szkoleniu, że mają się pytać głosujących, czy chcą kartę
referendalną. Wychodzi na to, że w tych szkoleniach brali udział
działacze PO. Niemcom udał się jednak bojkot referendum w Polsce.
Tego pytania członek komisji nie może ci zadać. "Skandal"
Członkowie niektórych komisji wyborczych pytają czy wyborca chce
otrzymać kartę referendalną - alarmują media. Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak ocenił, że jest to "niewłaściwe". TVP Info mówi o "skandalu".
- Niewłaściwe jest zadawanie pytania: czy chce pan kartę do referendum, czy do Sejmu, czy do Senatu. Jeżeli wyborca zjawił się w lokalu
wyborczym, to chce głosować. Dopiero jeżeli wyraźnie odmówi odbioru którejkolwiek z kart, to wówczas komisja w uwagach zaznaczy taką informację - powiedział podczas konferencji przewodniczący PKW Sylwester Marciniak.
https://wiadomosci.wp.pl/tego-pytania-czlonek-komisji-nie-moze-ci-zadac-skandal-6952399171288000a
To odpowiedź na doniesienia dziennikarzy, z których wynika, że niektórzy członkowie komisji dopytują wyborców, czy chcą otrzymać kartę referendalną. Szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak podkreśliła, że członkowie komisji wyborczych byli szkoleni w tej kwestii.
- W wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej szczegółowo opisana jest procedura. Po stwierdzeniu tożsamości wyborcy i odnalezieniu go na
spisie, komisja wydaje wszystkie karty do głosowania, czyli w dniu
dzisiejszym trzy: do Sejmu, Senatu i referendum. W momencie, kiedy
wyborca stwierdzi, że nie chce brać udziału w którymkolwiek z tych głosowań, to komisja mu takiej karty nie wydaje. Kartę zostawia, a w odpowiedniej rubryce "uwagi" musi odnotować ten fakt, pisząc, której
karty wyborca nie odebrał - wyjaśniła Pietrzak.
W związku z sytuacją PKW wydało oficjalny komunikat, w którym nazywa opisane sytuacje "niedopuszczalnymi". "Należy wskazać komisjom, że to wyborca ma prawo odmówić przyjęcia którejś z kart do głosowania, natomiast komisja obwodowa nie może pytać, które karty wydać" - czytamy
w nim.
TVP Info informuje o "skandalu" i apeluje do widzów o zgłaszanie tego
typu sytuacji.
--- SoupGate-Win32 v1.05
* Origin: fsxNet Usenet Gateway (21:1/5)